wywiad z ministrem Grabarczykiem

Wyświetlono archiwalną wersję tematu "wywiad z ministrem Grabarczykiem" z forum pl.misc.kolej



Marcin Kulik - 11 Lis 2008, 09:35
We wczorajszej Rzepie ukazał się wywiad z ministrem infrastruktury Cezarym
Grabarczykiem. Wklejam fragmenty dotyczące kolei, całość można poczytać na
stronie http://tiny.pl/s8rj

[R]Dla kierowców ważniejszy jest fakt, że wciąż z Warszawy do Łodzi
samochodem się jedzie trzy godziny.

[CG]Do 2012 r. powstanie autostrada. Zachęcam do korzystania z przewozów
regionalnych. Podróż pociągiem trwa półtorej godziny.

[R]Do niedawna trwała znacznie dłużej...

[CG]Projekty infrastrukturalne są swoistą sztafetą, jedni przygotowują, inni
realizują, jeszcze inni przecinają wstęgę.

[...]

[R]Ostatnio padła zapowiedź, że do 2012 roku nie powstanie szybka kolej z
Katowic do lotniska w Pyrzowicach. Takich deklaracji będzie więcej?

[CG]Ten projekt zostanie zrealizowany, ale nie ma szans by go zakończyć go do
2012 roku. W tym czasie dokończymy modernizację linii z Warszawy do Łodzi,
Poznania i Gdyni, a także trasa Poznań — Wrocław. To samo dotyczy Centralnej
Magistrali Kolejowej. Pracujemy na tych odcinkach, które mają największe
znaczenie z punktu widzenia mistrzostw Europy w piłce nożnej. Tak wielkich
inwestycji kolejowych nie realizowaliśmy od kilkudziesięciu lat. Ostatnią
była CMK w latach 70.

Równolegle przygotowujemy program kolei dużych prędkości, tzw. projekt Y.
Będą go jednak realizować nasi następcy, bo budowa ruszy w 2014 roku. Unia
stawia na transport kolejowy, który nie emituje bezpośrednio CO2, więc
będziemy mieli szanse zdobyć środki unijne na realizację projektu z kolejnego
budżetu UE.

[R]Czy spółka PKP Przewozy Regionalne w końcu trafi w ręce samorządów?

[CG]Jestem optymistą. Prowadzimy te rozmowy niezwykle starannie, bo i
marszałkom województw, i rządowi zależy na tym, by usamorządowenie kolei było
wspólnym sukcesem i samorządów, i rządu, i pasażerów oraz realizacją
założonej strategii dla kolei. To jest ważne także dlatego, bo jest to
pierwsza ze spółek kolejowych, która trafi w inne ręce niż państwowe.

[R]Ale szykujecie do prywatyzacji także pozostałe?

[CG]W przyszłym roku nastąpi upublicznienie PKP InterCity, za dwa lata — PKP
Cargo. Przygotowujemy do prywatyzacji także PKP Telekomunikację Kolejową, PKP
Energetykę i PKP Informatykę.

[R]W trakcie negocjacji z marszałkami zgodził się Pan, by samorządy na
modernizację taboru dostały pieniądze z Funduszu Kolejowego. A przecież to
stamtąd mają pochodzić środki na modernizację torów. Nie boi się Pan, że jego
uszczuplenie przełoży się na wzrost stawek dostępu do torów, co wpłynie na
pogorszenie się sytuacji finansowej PKP Cargo, spółki wciąż pozostającej pod
opieką resortu?

[CG]Dostrzegam to ryzyko. Wierzę jednak, że Cargo sobie poradzi. Realizujemy
w tej chwili największy program restrukturyzacji tej spółki, a zarząd
przygotował strategię rozwoju uwzględniającą potrzeby transportowe XXI wieku.
Transport intermodalny jest kierunkiem, który przyniesie odbudowę pozycji
Cargo, który wciąż — mimo problemów — jest największym polskim przewoźnikiem.
Natomiast dla spółki PKP Polskie Linie Kolejowe przygotowujemy rozwiązania,
które pozwolą na przyspieszenie i podniesienie standardu przygotowywania i
realizacji inwestycji. Myślimy także o nowym rozwiązaniu, tak by wspieranie
poprzez państwo zarządcy linii kolejowych nie było problemem.

[R]Jakim?

[CG]Przyrzekam, że dowiecie się państwo jako pierwsi.

[R] Idea transportu intermodalnego nie jest niczym nowym, ale w Polsce jakoś
dotąd nie zaskoczyła. Myśleliście o jakiś narzędziach, które to zmienią, np.
o preferencjach podatkowych dla przewoźników?

[CG]To problem do rozwiązania w trójkącie z ministrami finansów i ochrony
środowiska. Mamy szanse na sukces.

[R]A nie chce Pan przywołać do porządku PKP PLK, która chce znieść ulgi w
dostępie do torów dla pociągów intermodalnych?

[CG]Droga do sukcesu wymaga konsekwencji w działaniu i ta konsekwencja się
pojawi.




forest - 11 Lis 2008, 13:16

We wczorajszej Rzepie ukazał się wywiad z ministrem infrastruktury Cezarym
Grabarczykiem. Wklejam fragmenty dotyczące kolei,
W tym czasie dokończymy modernizację linii z Warszawy do Łodzi,
Poznania i Gdyni, a także trasa Poznań — Wrocław. To samo dotyczy Central
nej
Magistrali Kolejowej. Pracujemy na tych odcinkach, które mają największe
znaczenie z punktu widzenia mistrzostw Europy w piłce nożnej. Tak wielkich
inwestycji kolejowych nie realizowaliśmy od kilkudziesięciu lat. Ostatnią
była CMK w latach 70.



Tak, tylko w latach 70-tych to CMK budowano od podstaw, a w latach 90-tych
była na niej wymiana nawierzchni. Niech zatem nie porównuje budowy czegoś od
podstaw do modernizacji i przebudowy tego co istnieje.



Michał Marcinowicz - 11 Lis 2008, 14:29

[R]W trakcie negocjacji z marszałkami zgodził się Pan, by samorządy na
modernizację taboru dostały pieniądze z Funduszu Kolejowego. A przecież
to  stamtąd mają pochodzić środki na modernizację torów. Nie boi się
Pan, że jego  uszczuplenie przełoży się na wzrost stawek dostępu do
torów, co wpłynie na  pogorszenie się sytuacji finansowej PKP Cargo,
spółki wciąż pozostającej pod  opieką resortu?
[CG]Dostrzegam to ryzyko. Wierzę jednak, że Cargo sobie poradzi.



Dobre! Medal dla tego pana... !

Równie dobrze mógł powiedzieć "jakoś sobie poradzą"... Wstrzymają chwilę
kolejną drastyczną podwyżkę cennika PLK do czasu aż Cargo sprywatyzują i ...
martw się nowy właścicielu.

Że też marszałkowie nie widzą tego problemu, który przecież i ich pociągi
dotknie. Tak na prawdę sami sobie szykują nóż na gardło - część kwoty, którą
dostaną z Funduszu, będą zwracali PLK za dostęp do torów. Mniodzik!

Mick M.



zeus04 - 12 Lis 2008, 03:00
On 11 Lis, 20:29, "Michał Marcinowicz"

Równie dobrze mógł powiedzieć "jakoś sobie poradzą"... Wstrzymają chwilę
kolejną drastyczną podwyżkę cennika PLK do czasu aż Cargo sprywatyzują
i ...
martw się nowy właścicielu.



Tak jest obecnie:

"...Przykładowo PKP Cargo ma 50 proc.
udziału w rynku przewozów towarowych
według przewożonej masy i ok.
70 proc. - według pracy eksploatacyjnej,
a za stawki dostępu do infrastruktury
płaci sześciokrotnie więcej niż
wszyscy prywatni przewoźnicy razem wzięci ..."
Cytat z rozmowy z przewodniczącym ZZM  w Głosie Maszynisty nr. 10/08




Aron - 12 Lis 2008, 03:35

"...Przykładowo PKP Cargo ma 50 proc.
udziału w rynku przewozów towarowych
według przewożonej masy i ok.
70 proc. - według pracy eksploatacyjnej,
a za stawki dostępu do infrastruktury
płaci sześciokrotnie więcej niż
wszyscy prywatni przewoźnicy razem wzięci ..."



Niech sie prezes Cargo poda do dymisji w ramach protestu

aron



Michał Marcinowicz - 12 Lis 2008, 13:11

"...Przykładowo PKP Cargo ma 50 proc.
udziału w rynku przewozów towarowych
według przewożonej masy i ok.
70 proc. - według pracy eksploatacyjnej,
a za stawki dostępu do infrastruktury
płaci sześciokrotnie więcej niż
wszyscy prywatni przewoźnicy razem wzięci ..."
Cytat z rozmowy z przewodniczącym ZZM  w Głosie Maszynisty nr. 10/08



W to to mi się nie chce wierzyć... Chyba, że to zdanie to wytknięcie błędu
szefom PKP Cargo, że aż tyle próżnych podsyłów mają, i tyle torów utrzymują
"tylko dla siebie"... Nie widzę sposobu jak PLK mogłaby przemycić wyższe
stawki tylko dla PKP Cargo.

Mick M.



zeus04 - 12 Lis 2008, 14:42
On 12 Lis, 19:11, "Michał Marcinowicz"

W to to mi się nie chce wierzyć...



Taka prawda jest. Cennik jest jednakowy dla wszystkich
ale oprócz podstawowych stawek dostępu do linii
jest mnóstwo dodatkowych opłat jak np. za rozrządzenie wagonu ,
postój na stacji ( Cargo praktycznie nie ma własnych torów) a
specyfika
przewozów "narodowego przewoźnika" jest taka a nie inna tzn.
wykorzystuje się stacje rozrządowe itp.
Pozdrawiam



semaforek - 12 Lis 2008, 15:31

przewozów "narodowego przewoźnika" jest taka a nie inna tzn.
wykorzystuje się stacje rozrządowe itp.



Najwięcej to chyba płacą za wykorzystanie torów postojowych. Coś w tym
musi być że pociąg PKP Cargo jedzie ze Śląska nad morze 4 dni, a pociąg
prywatnego przewoźnika 1-2 dni.



pepe - 14 Lis 2008, 04:00

postój na stacji ( Cargo praktycznie nie ma własnych torów) a



Ktos cos przeoczyl (celowo?) przy restrukturyzacji. PLK ma kilometry
bocznic i torow postojowych ktore przynosza straty i obciazaja jej
bilans - beda przez to systematycznie
likwidowane. Z drugiej strony Cargo (i inni prywaciarze i samorzadowcy
roznej masci) musza placic ciezkie pieniadze za przelozenie kazdej
zwrotnicy. To jest tak, jakby GDDKiA utrzymywala podjazd do warsztatu
pana Miecia i chodniki osiedlowe.


zeus04 - 14 Lis 2008, 09:07

Najwięcej to chyba płacą za wykorzystanie torów postojowych. Coś w tym
musi być że pociąg PKP Cargo jedzie ze Śląska nad morze 4 dni, a pociąg
prywatnego przewoźnika 1-2 dni.



Pociagi towarowe PKP już w 1987 jechały po kilkanaście godzin z
Zebrzydowic do Gdyni.



Piotrek - 14 Lis 2008, 15:35

Pociagi towarowe PKP już w 1987 jechały po kilkanaście godzin z
Zebrzydowic do Gdyni.



no tak to jest ze dawniej pociagi szybciej jezdzily ale mowimy o tym co jest
teraz.

kilka lat temu(kolo 2001 roku:) do zakladow tytoniowych w krakowie transport
z tytoniem od slowackiej granicy jezdzil prawie 2 dni:)
az sie  gazetce firmowej zakladow tytoniowych z tego smiali.



Piotrek - 14 Lis 2008, 15:40

a specyfika przewozów "narodowego przewoźnika" jest taka a nie inna tzn.
wykorzystuje się stacje rozrządowe itp.



no jak specyfika "narodowego przewoznika" jest taka ze ma rejonizacje i
pociagi robia puste przebiegi zeby wrocic do swojej macierzystej jednostki
po nowy sklad to co sie dziwisz? w ktoryms wywiadzie jakas szyszka z Cargo
sama to przyznala.

zaden prywaciarz czy to w transporcie kolejowym, morskim, lotniczym czy
drogowym robi wszystko zeby nie robic pustych przewozow bo mu sie to
poprostu nie oplaca. podobnie jak z trzymaniem pojazdow/taboru w krzakach,
tez mu sie nie oplaca, sprzet ma pracowac na siebie.

jak widac Cargo stosuje inne prawa ekonomi.
trzeba sie do roboty zabrac a nie marudzic ze jest zle.



zeus04 - 15 Lis 2008, 03:49

no tak to jest ze dawniej pociagi szybciej jezdzily ale mowimy o tym co jest teraz.



Teraz prawie wszystkie tak jeżdżą

kilka lat temu(kolo 2001 roku:) do zakladow tytoniowych w krakowie transport
z tytoniem od slowackiej granicy jezdzil prawie 2 dni:)
az sie  gazetce firmowej zakladow tytoniowych z tego smiali.



Wszystko zależy od woli klienta



zeus04 - 15 Lis 2008, 03:50

no jak specyfika "narodowego przewoznika" jest taka ze ma rejonizacje i
pociagi robia puste przebiegi zeby wrocic do swojej macierzystej jednostki



Bzdura



RK - 15 Lis 2008, 05:53

zaden prywaciarz czy to w transporcie kolejowym, morskim, lotniczym czy
drogowym robi wszystko zeby nie robic pustych przewozow bo mu sie to
poprostu nie oplaca. podobnie jak z trzymaniem pojazdow/taboru w krzakach,
tez mu sie nie oplaca, sprzet ma pracowac na siebie.



Jasne, prywaciarze to umieją robić interesy. Pociągi PCC wożą z Suwałk do
Warszawy żwir a w drugą stronę warszawskie powietrze, na które w Suwałkach
jest duży popyt. Żadnych pustych przewozów.



spp - 15 Lis 2008, 08:30

Jasne, prywaciarze to umieją robić interesy. Pociągi PCC wożą z Suwałk
do Warszawy żwir a w drugą stronę warszawskie powietrze, na które w
Suwałkach jest duży popyt. Żadnych pustych przewozów.



No tak, skandal. Jeszcze dotacji nie biorą a im się opłaca.



Piotrek - 15 Lis 2008, 08:43

| kilka lat temu(kolo 2001 roku:) do zakladow tytoniowych w krakowie
|  transport
| z tytoniem od slowackiej granicy jezdzil prawie 2 dni:)
| az sie  gazetce firmowej zakladow tytoniowych z tego smiali.

Wszystko zależy od woli klienta



czyzbys chcial powiedziec ze to klient chcial zeby jego towar lekko ponad
100 km jechal dwa dni ?
chyba kpisz....



Piotrek - 15 Lis 2008, 08:53

| no jak specyfika "narodowego przewoznika" jest taka ze ma rejonizacje i
| pociagi robia puste przebiegi zeby wrocic do swojej macierzystej
| jednostki

Bzdura



tak tak oczywiscie :)

http://logistyka.wnp.pl/kiedy-pkp-cargo-stanie-na-nogi,59121_1_0_0.html

artukul z wrzesnia 2008 :)
 i cytat
" Prezes Balczun chce tez zerwac z nieracjonalna zasada, ze tabor jest
przyporzadkowany do konkretnego zakladu (jednego z 42). To powodowalo, ze
lokomotywy czesto jezdzily bez wagonów nawet przez pól Polski bez wzgledu na
koszty. - Wprowadzilismy tez nowe zasady sprzedazy naszych uslug - dodaje
Balczun."

czyli co prezez PKP Cargo klamie ?:)



Piotrek - 15 Lis 2008, 08:57

Jasne, prywaciarze to umieją robić interesy. Pociągi PCC wożą z Suwałk do
Warszawy żwir a w drugą stronę warszawskie powietrze, na które w Suwałkach
jest duży popyt. Żadnych pustych przewozów.




prezes PKP Cargo zwraca uwage ze ich pociagi gonia przez pol polski bez
wzgledu na koszty to cos w tym musi byc :)

http://logistyka.wnp.pl/kiedy-pkp-cargo-stanie-na-nogi,59121_1_0_0.html

artukul z wrzesnia 2008 :)
 i cytat
" Prezes Balczun chce tez zerwac z nieracjonalna zasada, ze tabor jest
przyporzadkowany do konkretnego zakladu (jednego z 42). To powodowalo, ze
lokomotywy czesto jezdzily bez wagonów nawet przez pól Polski bez wzgledu na
koszty. - Wprowadzilismy tez nowe zasady sprzedazy naszych uslug - dodaje
Balczun."

a co do prywaciarzy to potrafia myslec i prowadzic biznes tak zebym im sie
to oplacalo w przeciwienstwie do PKP Cargo ktore znowu ma straty.

http://logistyka.wnp.pl/strata-pkp-cargo-wyniesie-240-mln-zl,64601_1_...

cytat
"Według Bogusława Liberadzkiego, w 1997 roku w transporcie kolejowym
przewieziono w Polsce 230 mln ton towarów. Przewiozła je głównie spółka PKP
Cargo. W roku 2008 przewóz wyniósł 240 mln ton, z czego połowa przypadła już
na prywatnych przewoźników.

- Spółka PKP Cargo będzie miała w 2008 r. 240 mln zł straty. Firmy CTL
Logistics czy PCC Rail nie mają strat. Czyli państwowy przewoźnik nie
sprostał konkurencji wewnętrznej w transporcie kolejowym, w którym
funkcjonuje 60 koncesjonowanych przedsiębiorstw - mówi Liberadzki. "



zeus04 - 15 Lis 2008, 09:12

a co do prywaciarzy to potrafia myslec i prowadzic biznes tak zebym im sie
to oplacalo w przeciwienstwie do PKP Cargo ktore znowu ma straty.



Jakie znowu? tzn. ile razy miało straty?



zeus04 - 15 Lis 2008, 09:35

czyli co prezez PKP Cargo klamie ?:)



Dlaczego miałby kłamać? Od lat lokomotywy i wagony jeżdżą po całym
kraju i tylko na PO czyli co ok. 30 dni pracy jest ściągana do
macierzystego
zakładu który przechowuje wszystkie dokumenty danej lokomotywy
(w które wpisuje się wyniki pomiarów z PO) Gdy nasz lok zawędruje
na drugi koniec Polski to dyspozytorzy i tak go ściągną w nasze
okolice
(wszak jeżeli z jakimiś pociągiem tam dojechał to i w  drugą stronę
wagony muszą spłynąć). Zdarzają się "podsyły" luzem z jednej szopy
do drugiej, ale to pomiędzy sąsiednimi a nie przez pół Polski i tak
też to wygląda u prywatnych (jeszcze gorzej bo punktów przeglądowych
mają mało i nierównomiernie rozmieszczone). Ogólnie problem
marginalny.



zeus04 - 15 Lis 2008, 09:42

czyzbys chcial powiedziec ze to klient chcial zeby jego towar lekko ponad
100 km jechal dwa dni ?
chyba kpisz....



Jak towar nie psujący jest to chyba mu obojętne jak długo jedzie i czy
zmagazynowany jest pod dachem wagonu czy w nieruchomym magazynie?



spp - 15 Lis 2008, 10:52

Jak towar nie psujący jest to chyba mu obojętne jak długo jedzie i czy
zmagazynowany jest pod dachem wagonu czy w nieruchomym magazynie?



Bingo.
Właśnie dlatego tylko raz nadałem towar na PKP.
7 dni z Poznania do Trutnova - i starczy.
Penie kolejarzom było obojętne jak dugo magazynują_mój_ towar.



RK - 15 Lis 2008, 11:04

sam prezes PKP Cargo zwraca uwage ze ich pociagi gonia przez pol polski
bez wzgledu na koszty to cos w tym musi byc :)

http://logistyka.wnp.pl/kiedy-pkp-cargo-stanie-na-nogi,59121_1_0_0.html

artukul z wrzesnia 2008 :)
i cytat
" Prezes Balczun chce tez zerwac z nieracjonalna zasada, ze tabor jest
przyporzadkowany do konkretnego zakladu (jednego z 42). To powodowalo, ze
lokomotywy czesto jezdzily bez wagonów nawet przez pól Polski bez wzgledu
na
koszty.



To w końcu pociągi czy lokomotywy? Inny jest koszt przejazdu lokomotywy
luzem a inny pustego pociągu.



/dev/SU45 - 15 Lis 2008, 11:20

Jasne, prywaciarze to umieją robić interesy. Pociągi PCC wożą z Suwałk
do Warszawy żwir a w drugą stronę warszawskie powietrze, na które w
Suwałkach jest duży popyt. Żadnych pustych przewozów.



W tej sytuacji to nieuniknione ze względu na specyfikę przewozu, ale czy
Cargo ma jakiś system komputerowy? GPS, podgląd pozycji pociągów i
lokomotyw... Jak dyspozytorzy podejmują decyzje?



RK - 15 Lis 2008, 11:32

| Jasne, prywaciarze to umieją robić interesy. Pociągi PCC wożą z Suwałk do
| Warszawy żwir a w drugą stronę warszawskie powietrze, na które w
| Suwałkach jest duży popyt. Żadnych pustych przewozów.

No tak, skandal. Jeszcze dotacji nie biorą a im się opłaca.



Pytanie jak długo? Coś ostatnio ich lokomotywy zaczęły się psuć. I to te
najnowsze 311D. Nie mówiąc o wagonach. Jak zaczęli jeździć to aż przyjemnie
było patrzeć i słuchać jak równo te wagony jechały. A teraz co trzeci
podkuty. Czyżby oszczędności na przeglądach i remontach?
A tak poza tym to ja nic nie mam przeciwko prywatnym przewoźnikom, zwłaszcza
od czasu gdy przestano traktować ich jak święte krowy i gdy zaczęli
przestrzegać przepisy. Niech jeżdżą jak najwięcej, pociągami pełnymi i
pustymi. W końcu moja pensja jest także z ich opłat za dostęp do torów a nie
tylko z podatków Adama Płaszczycy.



Piotrek - 15 Lis 2008, 12:05

Jak towar nie psujący jest to chyba mu obojętne jak długo jedzie i czy
zmagazynowany jest pod dachem wagonu czy w nieruchomym magazynie?



jesli to jest surowiec, nawet jesli jest nie psujacy sie to wierz mi ze czas
jego dostawy jest bardzo wazny bo bez niego stoi produkcja.
zaklady produkcyjne nie maja ochoty placic za magazynowanie wielkich ilosci
surowcow czy polproduktow, maja pewien bufor oczywiscie, ale reszta
produkcji czy tez odbioru towarow opiera sie na sprawnym systemie
transportowania towarow z i do fabryki czy tez zakladu produkcyjnego.

wlasnie dlatego Cargo wozi coraz mniej towarow bo ma takie podejscie ze co
za roznica kiedy towar dojedzie. to jak z poczta polska gdzie :) oni tez
maja gdzies terminowe dostawy przesylek dlatego firmy kurierskie maja sie
tak dobrze bo dbaja o klienta.



Piotrek - 15 Lis 2008, 12:15

(wszak jeżeli z jakimiś pociągiem tam dojechał to i w  drugą stronę
wagony muszą spłynąć). Zdarzają się "podsyły" luzem z jednej szopy
do drugiej, ale to pomiędzy sąsiednimi a nie przez pół Polski i tak
też to wygląda u prywatnych (jeszcze gorzej bo punktów przeglądowych
mają mało i nierównomiernie rozmieszczone). Ogólnie problem
marginalny.



przyklad wymieniony w artykule dotyczyl przejazdow lokomotyw bez wagonow
przez pol polski.

i problem nie jest marginalny jesli jego rozwiazanie wymaga tak duzych zmian
i jest wymieniany jako z jeden ze sposobow na obciecie zbednych wydatkow. w
skali takiego zakladu jak PKP Cargo musi to oznaczac ze sa to koszty nie
male skoro warto je wymieniac jako jeden z glowniejszych powodow
reorganizacji.



Piotr Karocki - 15 Lis 2008, 12:24


jak sam prezes PKP Cargo zwraca uwage ze ich pociagi gonia przez pol
polski bez wzgledu na koszty to cos w tym musi byc :)



 Niedawny post na tej grupie,
Trakcja i wagony nr. 11/86
mgr inz. Karol KULIGOWSKI
CBPBBK Warszawa

.. 1965 .. opracowanie ... zastosowanie rezerwy rozlozonej ...

 Wtedy juz wpadli na to, ze lokomotywki winny byc w puli ogolnej, a nie
przypisane do czegos konkretnego. Skoro tak, to dzialanie w "warunkach
wolnorynkowych" z jezdzeniem lokomotywami do konkretnej "bazy" jest krokiem
wstecz.

 Inna rzecz, ze w tamtych czasach mniej sie liczono z ludzmi. Lokomotywa
moze teraz wracac przez pol Polski tylko dlatego, zeby maszynista nie mial
nienormatywnego czasu pracy.



Piotrek - 15 Lis 2008, 12:20

To w końcu pociągi czy lokomotywy? Inny jest koszt przejazdu lokomotywy
luzem a inny pustego pociągu.



a co za roznica skoro i jedno i drugie generuje straty ? brakuje ci
argumentow i starasz sie przyczepic do detali ?



Piotrek - 15 Lis 2008, 12:26

"...Przykładowo PKP Cargo ma 50 proc.
udziału w rynku przewozów towarowych
według przewożonej masy i ok.
70 proc. - według pracy eksploatacyjnej,
a za stawki dostępu do infrastruktury
płaci sześciokrotnie więcej niż
wszyscy prywatni przewoźnicy razem wzięci ..."



cennik PLK jest taki sam dla wszystkich.
prywaciarzowi sie oplaca a biednemu Cargo nie?

mowinie ze jest sie pokrzywdzonym przez PLK z powodu duzych oplat za dostep
do infrastruktury w sytuacji gdzie przegania sie puste sklady/lokomotywy z
powodu skostnialej organizacji w spolce i debilnych procedur to wyglada na
kpine. do tego trzymanie w krzakach sprzetu za ktorego stanie nalezy placic
bo bocznice naleza do PLK a nie Cargo, a sprzetu takiego nie wykorzystuje
Cargo to troche jak trzymanie nie uzywanego starego samochodu na platnym
parkingu i mowienie ze sasiad ma lepiej bo on nie musi trzymac samochodu na
parkingu :)

Cytat z rozmowy z przewodniczącym ZZM  w Głosie Maszynisty nr. 10/08



przewodniczacy ZZM czy jakiegokolwiek innego zwiazku zawodowego jest tak
samo prawdomowny jak polityk przed wyborami. oni sie martiwia o swoje stolki
a nie o firme. pozbadzcie sie tych darmozjadow to firma odetchnie i zacznie
przypominac normalnie funkcjonujacy zaklad a nie skansen komunizmu.



Piotrek - 15 Lis 2008, 12:34

.. 1965 .. opracowanie ... zastosowanie rezerwy rozlozonej ...

Wtedy juz wpadli na to, ze lokomotywki winny byc w puli ogolnej, a nie
przypisane do czegos konkretnego. Skoro tak, to dzialanie w "warunkach
wolnorynkowych" z jezdzeniem lokomotywami do konkretnej "bazy" jest
krokiem
wstecz.



jak widac od momentu kiedy wpadli na ten pomysl do proby realizacji minelo
troche czasu :)
w skansenie komunizmu nic nie dziala za szybko, szczegolnie jesli maja to
byc zmiany na lepsze :)

Inna rzecz, ze w tamtych czasach mniej sie liczono z ludzmi. Lokomotywa
moze teraz wracac przez pol Polski tylko dlatego, zeby maszynista nie mial
nienormatywnego czasu pracy.



teraz sa inne przepisu pracy, zgadzam sie ale jak widac da sie i z tym
poradzic

http://logistyka.wnp.pl/prezes-pkp-cargo-potrzebna-jest-gleboka-restr...

cytat
"U podstaw naszej filozofii jest taka organizacja przewozu, aby pociąg
przejechał z punktu A do punktu B bez zmiany lokomotywy, a tym samym bez
wykonywania np. próby hamulca, która czasami blokowała skład na kilka
godzin. Jeśli trasa wiedzie ze Śląska do portów, powinniśmy po drodze tylko
zmieniać drużynę trakcyjną, jak to robią nasi konkurenci. Trwa to zaledwie
15 minut, więc pociąg jedzie szybko, przegląd kontrolny lokomotywy powinien
się odbywać w punktach granicznych, a nie w środku trasy."

prywaciarz zmienia druzyne ktora wraca do miejsca zamieszkania i po krzyku,
a Cargo zmienia lokomotywe i wraca ona z tym samym skladem do macierzystej
jednostki robiac pusty przebieg. paranoja.

wogole dlaczego proba hamulca blokuje sklad na kilka godzin ?
to jakis absurd.

cytat
" Przy obowiązującym dotychczas mechanizmie musieliśmy np. w przewozach
między Śląskiem a portami kilkakrotnie zmieniać lokomotywę, gdy pociąg
wjeżdżał na teren kolejnego zakładu. Zdarzało się też, że do lekkiego
pociągu kontenerowego "zapinaliśmy" ciężką, dwuczłonową lokomotywę
spalinową, której koszt włączenia był dużo wyższy niż włączenie lokomotywy
lekkiej."

ile dni jedzie sklad ze slaska do portow skoro kilkakrotnie zmienia sie
lokomotywy i postoj zwiazany z proba hamulca trwaja po pare godzin??



Łukasz - 15 Lis 2008, 13:01
Witam,

Pprzewodniczacy ZZM czy jakiegokolwiek innego zwiazku zawodowego jest tak
Psamo prawdomowny jak polityk przed wyborami. oni sie martiwia o swoje stolki
Pa nie o firme. pozbadzcie sie tych darmozjadow to firma odetchnie i zacznie
Pprzypominac normalnie funkcjonujacy zaklad a nie skansen komunizmu.

 Ale w prywatnych niestety jest tak samo. Darmozjadowe związki
 zawodowe z przewodniczącymi (jeszcze z czasów PRL) z najwyższymi
 stawkami nic nie robiącymi, tylko lizającemu tyłki prezesów, bo są na
 garnuszku tych prezesów... Dopóki związki nie będą poza firmami to są
 to zwykłe nieznaczące oszołomy.



Piotrek - 15 Lis 2008, 13:13

Ale w prywatnych niestety jest tak samo. Darmozjadowe związki
zawodowe z przewodniczącymi (jeszcze z czasów PRL) z najwyższymi
stawkami nic nie robiącymi, tylko lizającemu tyłki prezesów, bo są na
garnuszku tych prezesów...




niestety w polsce jeszcze nie ma nikogo na tyle odwaznego i zdecydowanego
zeby to cale towarzystwo rozgonic(np jak Margaret Thatcher)

Dopóki związki nie będą poza firmami to są
to zwykłe nieznaczące oszołomy.



nie do konca nieznaczace oszolomy,
oszolomy to i owszczem ale potrafia przynosic niesamowite straty zakladowy w
imieniu ktorego(w ich mniemaniu :) walcza. oni tak naprawde nie walcza o
zaklad czy o zaloge a o wlasne stolki:)
pozatym sa mistrzami w manipulowaniu informacjami, tak zeby przekazywac
zalodze wszystko w jak najgorszej formie i wystraszyc ich na tyle zeby
pracownicy ich poparli. czesto jest tak ze pracownicy strajkuja nawet nie
wiedzac dlaczego ;)

nie tak dawno gdzies mi sie rzucil w oczy artukul gdzie zaloga zakladu
walczyla ze zwiazkami zawodowymi o to zeby zwiazek zawodowy przerwal akcje
protestacyjna bo robia wiecej szkody niz pozytku :)
nawet nie wiem czy to nie jakies kolejarskie zwiazki zawodowe:)



RK - 17 Lis 2008, 11:48

| To w końcu pociągi czy lokomotywy? Inny jest koszt przejazdu lokomotywy
| luzem a inny pustego pociągu.

a co za roznica skoro i jedno i drugie generuje straty ? brakuje ci
argumentow i starasz sie przyczepic do detali ?



Jakie straty? Postój lokomotywy w oczekiwaniu na pociąg powrotny, na
stacjach na których Cargo nie ma swoich torów, czasami kosztuje więcej niż
powrót tej lokomotywy luzem do macierzystej lokomotywowni.  A co się zmieni
po tym jak lokomotywy nie będą przypisane do jednego zakładu? To się zmieni,
że tak naprawdę nikt nie będzie dbał o lokomotywy. Kilkanaście lat temu
każda lokomotywa miała stałą obsadę i było o wiele mniej awarii niż teraz
gdy w obrębie jednego zakładu wszyscy jeżdżą na wszystkim. Po zmianach
będzie tak, że lokomotywa dziś będzie w Suwałkach, jutro w Czeremsze,
pojutrze w Siedlacach a za 4 dni w Kielcach i każdemu będzie zwisał jej stan
techniczny. Zajechć, zdać maszynę a o usterki niech się inni martwią, bo on
jutro pojedzie na innej. Tylko, że jutro okaże się, że dostała mu się
lokomotywa po takim samym olewaczu jak on, awaria w trasie i koszty rosną.
Ciekawe czym wówczas prezes Cargo będzie tłumaczył straty?



RK - 17 Lis 2008, 12:19

prywaciarz zmienia druzyne ktora wraca do miejsca zamieszkania i po
krzyku, a Cargo zmienia lokomotywe i wraca ona z tym samym skladem do
macierzystej jednostki robiac pusty przebieg. paranoja.



Prywaciarz zmienia drużynę, która wcale nie wraca do miejsca zamieszkania
tylko jedzie dalej w kabinie z tyłu. Tak przynajmniej było w pociągach PTKiG
jeżdżących ze Śląska do Suwałk. Gdy drużynie prowadzącej kończyły się
godziny to zmiana i na odpoczynek do kabinki z tyłu. I tak aż obrócą Śląsk -
Suwałki - Śląsk. W sumie dwie drużyny przez 3 - 4 dni w drodze. A poczytaj
sobie jak to się odbywa w CTL
http://www.spedycje.pl/forum/21,4775/-12-/prawda_o_ctl_rail.html

wogole dlaczego proba hamulca blokuje sklad na kilka godzin ?
to jakis absurd.



A dlatego, że w Cargo jest wąska specjalizacja. Maszynista to maszynista a
rewident to rewident. Ostatnio próbowano to zmienić ale zburzyli się
maszyniści.

cytat
" Przy obowiązującym dotychczas mechanizmie musieliśmy np. w przewozach
między Śląskiem a portami kilkakrotnie zmieniać lokomotywę, gdy pociąg
wjeżdżał na teren kolejnego zakładu. Zdarzało się też, że do lekkiego
pociągu kontenerowego "zapinaliśmy" ciężką, dwuczłonową lokomotywę
spalinową, której koszt włączenia był dużo wyższy niż włączenie lokomotywy
lekkiej."



Jakie są w Polsce ciężkie dwuczłonowe lokomotywy spalinowe?



RK - 17 Lis 2008, 12:26

W tej sytuacji to nieuniknione ze względu na specyfikę przewozu, ale czy
Cargo ma jakiś system komputerowy? GPS, podgląd pozycji pociągów i
lokomotyw... Jak dyspozytorzy podejmują decyzje?



Co do komputerów to coś mają, bo u dyżurnych z Cargo w Sokółce komputer stoi
ale nie wiem czy jest to jakiś jednolity system. GPS i podglądu pozycji
pociagów na pewno nie mają. A co do dyspozytorów to sam chciałbym wiedzieć
jak podejmują decyzje, myślę że czytają z gwiazd bo czasami mają pomysły nie
z tej ziemi ;-p



Jan Strybyszewski - 18 Lis 2008, 02:21

Jakie straty? Postój lokomotywy w oczekiwaniu na pociąg powrotny, na
stacjach na których Cargo nie ma swoich torów, czasami kosztuje więcej
niż powrót tej lokomotywy luzem do macierzystej lokomotywowni.  A co się
zmieni po tym jak lokomotywy nie będą przypisane do jednego zakładu? To
się zmieni, że tak naprawdę nikt nie będzie dbał o lokomotywy.
Kilkanaście lat temu każda lokomotywa miała stałą obsadę i było o wiele
mniej awarii niż teraz gdy w obrębie jednego zakładu wszyscy jeżdżą na
wszystkim. Po zmianach będzie tak, że lokomotywa dziś będzie w
Suwałkach, jutro w Czeremsze, pojutrze w Siedlacach a za 4 dni w
Kielcach i każdemu będzie zwisał jej stan techniczny. Zajechć, zdać
maszynę a o usterki niech się inni martwią, bo on jutro pojedzie na
innej. Tylko, że jutro okaże się, że dostała mu się lokomotywa po takim
samym olewaczu jak on, awaria w trasie i koszty rosną. Ciekawe czym
wówczas prezes Cargo będzie tłumaczył straty?



Kurde nie pitol, Jakos o wiele bardziej skomplikowane samoloty lataja
bez stalej obslugi pilotow :) Cud panie....

Maszynista jest tylko kierowca tego dylizansu na koniec sluzby wymienia
usterki i wpisuje w ksiazke.  Jak odbiera to patrzy czy sa usuniete jak
nie to do widzenia poprosze sprawna.



Adam Płaszczyca - 18 Lis 2008, 02:59

Kurde nie pitol, Jakos o wiele bardziej skomplikowane samoloty lataja
bez stalej obslugi pilotow :) Cud panie....

Maszynista jest tylko kierowca tego dylizansu na koniec sluzby wymienia
usterki i wpisuje w ksiazke.  Jak odbiera to patrzy czy sa usuniete jak
nie to do widzenia poprosze sprawna.



I tak, i nie. Taki system wymaga przede wszystkim dobrej obsługi
warsztatowej. A takowej na pekape zorganizować niedasie.



zeus04 - 18 Lis 2008, 06:55




Próbę szczegółową maszynista a nawet pomocnik mogą
wykonywać od zawsze, tylko jak maszynista jest sam to jak
ma zrobić?


zeus04 - 18 Lis 2008, 06:57

I tak, i nie. Taki system wymaga przede wszystkim dobrej obsługi
warsztatowej. A takowej na pekape zorganizować niedasie.



"niedasie" to chyba w twojej głowie



zeus04 - 18 Lis 2008, 06:59

nie tak dawno gdzies mi sie rzucil w oczy artukul gdzie zaloga zakladu
walczyla ze zwiazkami zawodowymi o to zeby zwiazek zawodowy przerwal akcje
protestacyjna bo robia wiecej szkody niz pozytku :)
nawet nie wiem czy to nie jakies kolejarskie zwiazki zawodowe:)



Żadne kolejarskie tylko KWK Budryk



Adam Płaszczyca - 18 Lis 2008, 08:16

| I tak, i nie. Taki system wymaga przede wszystkim dobrej obsługi
| warsztatowej. A takowej na pekape zorganizować niedasie.

"niedasie" to chyba w twojej głowie



Tak, tak, wiemy przecież, że na pekape wszystko jest świetne i
załatwić mozna wszystko.



zeus04 - 18 Lis 2008, 08:33

Tak, tak, wiemy przecież, że na pekape wszystko jest świetne i
załatwić mozna wszystko.



Przyjedź do Czechowic-Dziedzic to zobaczysz



jarek d. - 18 Lis 2008, 08:34



| I tak, i nie. Taki system wymaga przede wszystkim dobrej obsługi
| warsztatowej. A takowej na pekape zorganizować niedasie.

| "niedasie" to chyba w twojej głowie

Tak, tak, wiemy przecież, że na pekape wszystko jest świetne i
załatwić mozna wszystko.




Leschek Jeschke - 18 Lis 2008, 10:09

(...) zaloga zakladu
walczyla ze zwiazkami zawodowymi o to zeby zwiazek zawodowy przerwal
 akcje
protestacyjna bo robia wiecej szkody niz pozytku :)
nawet nie wiem czy to nie jakies kolejarskie zwiazki zawodowe:)



Żadne kolejarskie tylko KWK Budryk

Nie dziwię się. Kulejarzy nie byłoby stać na tyle rozsądku.



MC - 18 Lis 2008, 10:16




Próbę szczegółową maszynista a nawet pomocnik mogą
wykonywać od zawsze, tylko jak maszynista jest sam to jak
ma zrobić?
===========
Spacerkami między lokiem a ostatnim wagonem. Dla zdrowia.


Adam Płaszczyca - 18 Lis 2008, 12:35

| Tak, tak, wiemy przecież, że na pekape wszystko jest świetne i
| załatwić mozna wszystko.

Przyjedź do Czechowic-Dziedzic to zobaczysz



Byłem, jak perony będą posprzątane, to uwierzę, że dasię.



Adam Płaszczyca - 18 Lis 2008, 12:36

| Tak, tak, wiemy przecież, że na pekape wszystko jest świetne i
| załatwić mozna wszystko.

A sprawdzałeś ostatrnio? Czy kiedykolwiek?



I jedno i drugie.

Jak bede mógł dojechac z Krakowa w rozsądnym czasie do MIędzyrzecza,
albo chociaż Świebodzina, to pogadamy.



RK - 18 Lis 2008, 18:01

Kurde nie pitol, Jakos o wiele bardziej skomplikowane samoloty lataja bez
stalej obslugi pilotow :) Cud panie....



Nie wiem jakie zwyczaje są w lotnictwie ale czy samolot nie przechodzi
chociażby pobieżnego przeglądu po każdym locie?
Masz rację, nowoczesny samolot to maszyna o wiele bardziej skomplikowana niż
ST 44 czy ET 22. Tak samo jak nowoczesny samochód jest dużo bardziej
skomplikowany niż Fiat 125 albo Polonez. W nowoczesnym samochodzie a myślę,
że i w nowoczesnym samolocie podłącza się po prostu komputer diagnostyczny i
pokazuje on stan głównych podzespołów. Nawet jeżeli kierowca albo pilot nie
zgłosi żadnych usterek. O ile wiem to taka ST 44 nie ma złącza
diagnostycznego więc szybkiego przeglądu raczej się nie zrobi. A dokładny
przegląd to koszty.

Maszynista jest tylko kierowca tego dylizansu na koniec sluzby wymienia
usterki i wpisuje w ksiazke.  Jak odbiera to patrzy czy sa usuniete jak
nie to do widzenia poprosze sprawna.



I zapisze, że przegrzał silnik? W cuda wierzysz?



jarek d. - 18 Lis 2008, 18:28



| Tak, tak, wiemy przecież, że na pekape wszystko jest świetne i
| załatwić mozna wszystko.
| A sprawdzałeś ostatrnio? Czy kiedykolwiek?

I jedno i drugie.

Jak bede mógł dojechac z Krakowa w rozsądnym czasie do MIędzyrzecza,
albo chociaż Świebodzina, to pogadamy.



Dotowanym PKP? Wstydź się.

jarek d.



MC - 18 Lis 2008, 18:42

| Kurde nie pitol, Jakos o wiele bardziej skomplikowane samoloty lataja bez
| stalej obslugi pilotow :) Cud panie....

Nie wiem jakie zwyczaje są w lotnictwie ale czy samolot nie przechodzi
chociażby pobieżnego przeglądu po każdym locie?



Nie przechodzi. Ładuje paliwo, czasem żarcie i gazety i w drogę. Musi
zarabiać na siebie.

skomplikowany niż Fiat 125 albo Polonez. W nowoczesnym samochodzie a
myślę, że i w nowoczesnym samolocie podłącza się po prostu komputer
diagnostyczny i pokazuje on stan głównych podzespołów. Nawet jeżeli
kierowca albo pilot nie zgłosi żadnych usterek. O ile wiem to taka ST 44
nie ma złącza diagnostycznego więc szybkiego przeglądu raczej się nie
zrobi. A dokładny przegląd to koszty.



Dlatego wymieniono Iliuszyny na Boeingi. Z lokomotywami powinno się zrobić
to samo. Albo się sama diagnozuje, albo na złom. Jeśli musi zarabiać na
siebie. Bo jak może stać to niech sobie stoi.



Leschek Jeschke - 19 Lis 2008, 00:57

Newsbeitrag

Jak bede mógł dojechac z Krakowa w rozsądnym czasie do MIędzyrzecza,
albo chociaż Świebodzina, to pogadamy.



Znaczy - nie pogadacie.
Rozsądek i tzw. "narodowy przewoźnik" niewiele mają ze sobą wspólnego.



zeus04 - 19 Lis 2008, 04:44

Byłem, jak perony będą posprzątane, to uwierzę, że dasię.



Zakład taboru zasadniczo nie korzysta z peronów



zeus04 - 19 Lis 2008, 04:54

Spacerkami między lokiem a ostatnim wagonem. Dla zdrowia.



Czyli przy 600m składzie 2,4km spacerku po kamieniach
(czasem po pas w śniegu) dla samej próby uproszczonej?
a lokomotywa uruchomiona i w tym czasie niedozorowana?
Skład wyluzowany na spadku i mam mu pomachać jak odjeżdża?
a może biec za nim? itd.
Pozdrawiam



Adam Płaszczyca - 19 Lis 2008, 05:09


| Jak bede mógł dojechac z Krakowa w rozsądnym czasie do MIędzyrzecza,
| albo chociaż Świebodzina, to pogadamy.

Dotowanym PKP? Wstydź się.



Ja dotuję, więc za swoje jadę. Ale niedasie.



Adam Płaszczyca - 19 Lis 2008, 05:10

| Nie wiem jakie zwyczaje są w lotnictwie ale czy samolot nie przechodzi
| chociażby pobieżnego przeglądu po każdym locie?

Nie przechodzi. Ładuje paliwo, czasem żarcie i gazety i w drogę. Musi
zarabiać na siebie.



Mylisz się.



Adam Płaszczyca - 19 Lis 2008, 05:09

| Jak bede mógł dojechac z Krakowa w rozsądnym czasie do MIędzyrzecza,
| albo chociaż Świebodzina, to pogadamy.

Znaczy - nie pogadacie.
Rozsądek i tzw. "narodowy przewoźnik" niewiele mają ze sobą wspólnego.



Wiesz, to oczywista oczywistość ;)



zeus04 - 19 Lis 2008, 05:50

cytat
"U podstaw naszej filozofii jest taka organizacja przewozu, aby pociąg
przejechał z punktu A do punktu B bez zmiany lokomotywy, a tym samym bez
wykonywania np. próby hamulca, która czasami blokowała skład na kilka
godzin. Jeśli trasa wiedzie ze Śląska do portów, powinniśmy po drodze tylko
zmieniać drużynę trakcyjną, jak to robią nasi konkurenci. Trwa to zaledwie
15 minut, więc pociąg jedzie szybko, przegląd kontrolny lokomotywy powinien
się odbywać w punktach granicznych, a nie w środku trasy."



Ostatnie 12 lat przespali chyba.

prywaciarz zmienia druzyne ktora wraca do miejsca zamieszkania i po krzyku,
a Cargo zmienia lokomotywe i wraca ona z tym samym skladem do macierzystej
jednostki robiac pusty przebieg. paranoja.



Takie rewelacje to rzeczywiście paranoja

wogole dlaczego proba hamulca blokuje sklad na kilka godzin ?
to jakis absurd.



Jak jest w stacji tylko akurat ten jeden maszynista to czeka na:
- podwiozą rewidenta
- zatrzymają inny pociąg z którego maszynista po uprzednim
zabezpieczeniu swojej lokomotywy i składu zrobi próbę.

cytat
" Przy obowiązującym dotychczas mechanizmie musieliśmy np. w przewozach
między Śląskiem a portami kilkakrotnie zmieniać lokomotywę, gdy pociąg
wjeżdżał na teren kolejnego zakładu.



Bzdura

Zdarzało się też, że do lekkiego
pociągu kontenerowego "zapinaliśmy" ciężką, dwuczłonową lokomotywę
spalinową, której koszt włączenia był dużo wyższy niż włączenie lokomotywy
lekkiej."



Pusta "węglarka" 600m waży ok. 800ton czyli mniej niż niejeden
kontenerowiec
a z czymś ta lokomotywa musi wrócić a niektóre relacje charakteryzują
się asymetrycznym
obciążeniem.

ile dni jedzie sklad ze slaska do portow skoro kilkakrotnie zmienia sie
lokomotywy i postoj zwiazany z proba hamulca trwaja po pare godzin??



Nie zmienia się lokomotywy od czasów OIDP Gomułki/Gierka. ET42 i ET40
"od zawsze" pracowały w systemie amerykańskim (jeździli na nich
maszyniści z Karsznic , Bydgoszczy, Rybnika, Łaz , Tarnowskich Gór
itd. itp.) a reszta lokomotywowni PKP ostatecznie przeszła na ten
system 01.01.1997. Prób hamulca nie przeprowadza się gdy przekazanie
lokomotywy nastąpiło z "ręki do ręki" a postój pociągu nie przekroczył
2 godzin  lub lokomotywa była zamknięta do dwóch godzin (brak
zasilania sprężonym powietrzem przewodu głównego). Powyżej 2 godzin
przy braku zasilania (lok. zamknięta) należy się próba szczegółowa
(przy z "ręki do ręki" uproszczona)



zeus04 - 19 Lis 2008, 08:07

Nie dziwię się. Kulejarzy nie byłoby stać na tyle rozsądku.



Ślepy bokser nie wie że po 30 czy 50 dniach okupacji kopalni?



zeus04 - 19 Lis 2008, 08:17

ale nie wiem czy jest to jakiś jednolity system.GPSi podglądu pozycji
pociagów na pewno nie mają.



Montuje się na lokomotywach a planuje na wagonach.
Obecnie GPS-em jest maszynista który przez radio czy
telefon informuje dyspozyturę o wszelkich odchyleniach i
przyczynach od rozkładu jazdy oraz zgłasza wyjazd
ze stacji początkowej czy przejazd w pobliżu dyspozytury



MC - 19 Lis 2008, 09:59

Spacerkami między lokiem a ostatnim wagonem. Dla zdrowia.



Czyli przy 600m składzie 2,4km spacerku po kamieniach
(czasem po pas w śniegu) dla samej próby uproszczonej?
a lokomotywa uruchomiona i w tym czasie niedozorowana?
Skład wyluzowany na spadku i mam mu pomachać jak odjeżdża?
a może biec za nim? itd.
============================
Teraz już wiem, po co jest ta mania montowania wszędzie żeberek. Żeby skład
podczas jednoosobowej próby hamulca za daleko nie odjechał.



Adam Płaszczyca - 19 Lis 2008, 13:41

| Byłem, jak perony będą posprzątane, to uwierzę, że dasię.

Zakład taboru zasadniczo nie korzysta z peronów



A co mnie obchodzi która spóleczka holdingu za co odpowiada? Za
niedasie nie mam zamiaru płacić.



Adam Płaszczyca - 19 Lis 2008, 13:43

| Nie dziwię się. Kulejarzy nie byłoby stać na tyle rozsądku.

Ślepy bokser nie wie że po 30 czy 50 dniach okupacji kopalni?



A teraz po polsku, kulejarzu, poproszę.



Piotrek - 19 Lis 2008, 14:57

Mylisz się.



ale w czym?

okolo godziny. w miedzy czasie poklad jest sprzatany, dowozony catering,
tankowane paliwo i tyle.
wyladowac ludzi, wysprzatac, zaladowac i lecimy dalej :)

na plycie postojowej paru panow przejdzie pod samolotem, ogladnie czy nic
nie odpadlo i nic nie cieknie i tyle.
niewiem co ile godzin wylatanych jest jakis przeglad zaplanowany. pewnie
kilkadziesiat.



Piotrek - 19 Lis 2008, 15:00
 prywaciarz zmienia druzyne ktora wraca do miejsca zamieszkania i po krzyku,

a Cargo zmienia lokomotywe i wraca ona z tym samym skladem do macierzystej
jednostki robiac pusty przebieg. paranoja.
Takie rewelacje to rzeczywiście paranoja



cytuje twojego prezesa :)
to sa jego slowa nie moje.

" Przy obowiązującym dotychczas mechanizmie musieliśmy np. w przewozach
między Śląskiem a portami kilkakrotnie zmieniać lokomotywę, gdy pociąg
wjeżdżał na teren kolejnego zakładu.
Bzdura



w takim razie twoj prezes gada bzudy, to jeszcze gorzej swiadczy o firmie ze
osoba zarzadzajaca nia nie zna realiow jakie panuja w firmie



Piotrek - 19 Lis 2008, 15:01

A teraz po polsku, kulejarzu, poproszę.



nieda sie:)
piana na pysku i brak argumentow oraz logicznego myslenia :)



jarek d. - 19 Lis 2008, 15:39



| Jak bede mógł dojechac z Krakowa w rozsądnym czasie do MIędzyrzecza,
| albo chociaż Świebodzina, to pogadamy.
| Znaczy - nie pogadacie.
| Rozsądek i tzw. "narodowy przewoźnik" niewiele mają ze sobą wspólnego.

Wiesz, to oczywista oczywistość ;)



Poklepcie się jeszcze po pupciach ;-)

jarek d.



Adam Płaszczyca - 19 Lis 2008, 15:48

ale w czym?

okolo godziny. w miedzy czasie poklad jest sprzatany, dowozony catering,
tankowane paliwo i tyle.
wyladowac ludzi, wysprzatac, zaladowac i lecimy dalej :)



No w tym, że nei ma przeglądu w tym czasie. Owszem, ma.

na plycie postojowej paru panow przejdzie pod samolotem, ogladnie czy nic
nie odpadlo i nic nie cieknie i tyle.



Trochę więcej. Jeszcze sprawdzą diagnostykę.

niewiem co ile godzin wylatanych jest jakis przeglad zaplanowany. pewnie
kilkadziesiat.



Mniej. Co kilkanaście.



Piotrek - 19 Lis 2008, 16:18

Trochę więcej. Jeszcze sprawdzą diagnostykę.



kto robi diagnostyke ?
przeciez kazda linia ma technikow w jakiejs swojej bazie, ale nie na kazdym
lotnisku.

| niewiem co ile godzin wylatanych jest jakis przeglad zaplanowany. pewnie
| kilkadziesiat.

Mniej. Co kilkanaście.



czyli co jeden lot za ocean masz robiony przeglad?
a czarter ktory lata z turystami po europie po nocnym wozeniu turystow idzie
na przeglad?

co to za przeglad jest, chyba jakis niewielki ?



Adam Płaszczyca - 19 Lis 2008, 16:41

| Trochę więcej. Jeszcze sprawdzą diagnostykę.

kto robi diagnostyke ?



Komputer.

przeciez kazda linia ma technikow w jakiejs swojej bazie, ale nie na kazdym
lotnisku.



Alez po co miec własnych? Toż mogą być lotniskowi....

| Mniej. Co kilkanaście.

czyli co jeden lot za ocean masz robiony przeglad?



Mniej więcej. Oczywiście - nie jest to pełny przegląd.

a czarter ktory lata z turystami po europie po nocnym wozeniu turystow idzie
na przeglad?
co to za przeglad jest, chyba jakis niewielki ?



Tak samo, jak PK w lokomotywie....



zeus04 - 20 Lis 2008, 03:31

nieda sie:)
piana na pysku



Jaka szkoda że Jesteś w błędzie

i brak argumentow oraz logicznego myslenia :)



Mylisz wszystko ze wszystkim i tyle.
Pozdrawiam



Jan Strybyszewski - 20 Lis 2008, 03:40

| Maszynista jest tylko kierowca tego dylizansu na koniec sluzby
| wymienia usterki i wpisuje w ksiazke.  Jak odbiera to patrzy czy sa
| usuniete jak nie to do widzenia poprosze sprawna.

I zapisze, że przegrzał silnik? W cuda wierzysz?




50%. WIec nie rob problemu



Jan Strybyszewski - 20 Lis 2008, 03:43


| ale nie wiem czy jest to jakiś jednolity system.GPSi podglądu pozycji
| pociagów na pewno nie mają.

Montuje się na lokomotywach a planuje na wagonach.
Obecnie GPS-em jest maszynista który przez radio czy
telefon informuje dyspozyturę o wszelkich odchyleniach i
przyczynach od rozkładu jazdy oraz zgłasza wyjazd
ze stacji początkowej czy przejazd w pobliżu dyspozytury



IMHO wystarczy zcyfryzowac dzienniki ruchu. I masz dokladna pozycje
kazdego pociagu o wystarczajacej dokladnosci. Istnieje tez SEPE




--
Portal edukacyjny o inwestowaniu - http://www.inwestowanie.org.pl/



zeus04 - 20 Lis 2008, 03:52

cytuje twojego prezesa :)
to sa jego slowa nie moje.



To kłóć się z prezesem a nie ze mną :)

w takim razie twoj prezes gada bzudy, to jeszcze gorzej swiadczy o firmie ze
osoba zarzadzajaca nia nie zna realiow jakie panuja w firmie



Poczekajcie Panowie na efekty :)



MC - 20 Lis 2008, 10:54


| ale w czym?

| okolo godziny. w miedzy czasie poklad jest sprzatany, dowozony catering,
| tankowane paliwo i tyle.
| wyladowac ludzi, wysprzatac, zaladowac i lecimy dalej :)

No w tym, że nei ma przeglądu w tym czasie. Owszem, ma.



To co ma nie zasługuje na nazwę "przegląd". A diagnostyka jest stale
prowadzona w czasie lotu i nie ma powodu powtarzać tego jakoś specjalnie na
ziemi.



Adam Płaszczyca - 20 Lis 2008, 11:27

| No w tym, że nei ma przeglądu w tym czasie. Owszem, ma.

To co ma nie zasługuje na nazwę "przegląd". A diagnostyka jest stale
prowadzona w czasie lotu i nie ma powodu powtarzać tego jakoś specjalnie na
ziemi.



Owszem, zasługuje. To nie tylko diagnostyka.



Adam Płaszczyca - 20 Lis 2008, 11:28

| i brak argumentow oraz logicznego myslenia :)

Mylisz wszystko ze wszystkim i tyle.



Jakiz piekny dowód na brak argumentów i logicznego myślenia.



MC - 20 Lis 2008, 11:31


| No w tym, że nei ma przeglądu w tym czasie. Owszem, ma.

| To co ma nie zasługuje na nazwę "przegląd". A diagnostyka jest stale
| prowadzona w czasie lotu i nie ma powodu powtarzać tego jakoś specjalnie
| na
| ziemi.

Owszem, zasługuje. To nie tylko diagnostyka.



Przynudzasz tą postawą "wiem, ale nie powiem".



zeus04 - 20 Lis 2008, 12:52

A teraz po polsku, kulejarzu, poproszę.




+ kolorowe duże obrazki ?



Adam Płaszczyca - 20 Lis 2008, 13:21

| Owszem, zasługuje. To nie tylko diagnostyka.

Przynudzasz tą postawą "wiem, ale nie powiem".



Przynudzasz postawą 'nie zapytam, ale masz powiedzieć'.



Adam Płaszczyca - 20 Lis 2008, 13:22

| A teraz po polsku, kulejarzu, poproszę.

+ kolorowe duże obrazki ?



Nie docieraja do mnei zdania pozbawione orzeczeń, znaków
przestankowych oraz innych reguł, jakie wymagane są w języku polskim.
We wzmiankowanej wypowiedzi "Ślepy bokser nie wie że po 30 czy 50

okupacji się dzieje.



zeus04 - 20 Lis 2008, 13:54


okupacji się dzieje.



Pracownicy kopalni zauważają że związek przesadził. Wg. mnie
nie ma znaku równości między 30 dniowym strajkiem okupacyjnym
całego zakładu a 2 godzinną blokadą dwóch węzłów.


Adam Płaszczyca - 20 Lis 2008, 14:14

Pracownicy kopalni zauważają że związek przesadził. Wg. mnie
nie ma znaku równości między 30 dniowym strajkiem okupacyjnym
całego zakładu a 2 godzinną blokadą dwóch węzłów.



Nie ma. Jest tylko podobieństwo. Paru zwiącholi chce ochronić swoje
przywileje kosztem pogorszenia warunków innych pracowników.



zeus04 - 20 Lis 2008, 14:45

Nie ma. Jest tylko podobieństwo.



Ale kolega Leschek ocenił wyżej pracowniów kopalni

Paru zwiącholi chce ochronić swoje
przywileje kosztem pogorszenia warunków innych pracowników.



Nie przesadzajmy. Czujniki metanu w KWK Halemba raczej nie były
oszukiwane z polecenia związkowców



Adam Płaszczyca - 20 Lis 2008, 15:04

| Nie ma. Jest tylko podobieństwo.

Ale kolega Leschek ocenił wyżej pracowniów kopalni



Bo pracownicy kopalni zauważyli, że zwiąchole to zło i zaczęli się
domagac, żeby zwiącholi wyp......
KUlejorze do tego nie dojrzeli i nie spodziewam się aby dojrzeli.

| Paru zwiącholi chce ochronić swoje
| przywileje kosztem pogorszenia warunków innych pracowników.

Nie przesadzajmy. Czujniki metanu w KWK Halemba raczej nie były
oszukiwane z polecenia związkowców



Za to rządanai zwiącholi były oszukane ich pazernością.



RK - 25 Lis 2008, 16:18

IMHO wystarczy zcyfryzowac dzienniki ruchu. I masz dokladna pozycje
kazdego pociagu o wystarczajacej dokladnosci. Istnieje tez SEPE



Podobno już w przyszłym roku będą zcyfryzowane. Łącza już są, komputery są
(jeszcze nie na nastawniach ale są), i jest problem bo jak powiedział
pracownik telekomunikacji kolejowej który instalował łącze - komputery mają
stać na stolikach a stolików jeszcze nie kupiono. Nie wiem dlaczego te
komputery nie mogą stać na biurkach.



zeus04 - 27 Lis 2008, 04:56

Teraz już wiem, po co jest ta mania montowania wszędzie żeberek. Żeby skład
podczas jednoosobowej próby hamulca zadaleko nie odjechał.



Na wielu liniach/stacjach nie ma żeberek ochronnych a były
modernizowane
tzn. są wyposażone w przekaźnikowe usrk itp.



Pedro - 27 Lis 2008, 05:30

Dlaczego mia=B3by k=B3ama=E6? Od lat lokomotywy i wagony je=BFd=BF=B1 po ca=
=B3ym
kraju i tylko na PO czyli co ok. 30 dni pracy jest =B6ci=B1gana do
macierzystego
zak=B3adu kt=F3ry przechowuje wszystkie dokumenty danej lokomotywy
(w kt=F3re wpisuje si=EA wyniki pomiar=F3w z PO) Gdy nasz lok zaw=EAdruje
na drugi koniec Polski to dyspozytorzy i tak go =B6ci=B1gn=B1 w nasze
okolice



A niedasię PO zrobić w innym zakładzie niż macierzysty?

Pedro


Eurologistyka - wywiad z Celinskim i raport
Wywiad z L. Rutą - SKMW do KM?
My nyśt fersztejen, czyli co Polak wie o kolejach???
Czy to jest modelarastwo ?
W PKP myślą? - chyba nie bardzo
Będzie impreza Chabówka - Limanowa z TKt48
Dwa pojazdy się scigaly - jeden duzy, drugi maly (relacja)
Czesi chyba nas ne lubić ;-)
IC, EC
List Otwarty do mediów i UM Woj. Opolskiego
Rządy Ciemniaków (umiarkowanie długie)
jakie opoznienia na t220 poc.regionalnych?
Wstyd się przyznać, ...
Ranking dworcow (bylo: Fizjologia na kolejowo - troche glupie...)
Lubelska kolej miejska
Lista wątków z grup dyskusyjnych ^^ Indeks
Linki,